Tańsze polisy dla firm, które się starają

28.09.2018

Dilerzy marek Grupy Volkswagen, którzy oferują polisy InMobi, już przy podpisaniu umowy zapewniają pięcioprocentową zniżkę. Jeżeli po roku użytkowania styl jazdy zostanie oceniony jako bezpieczny, wówczas polisa będzie jeszcze tańsza.

Wydatki na ubezpieczenia są jedną z poważniejszych pozycji w kosztach utrzymania firmowej floty pojazdów. Cena polisy zależy od szkodowości i ubezpieczyciele unikają asekuracji tam, gdzie wartość wypłat odszkodowań przewyższa wartość składki. A nadal zdarzają się firmy, które nie kontrolują szkodowości wśród użytkowników samochodów we flocie, a to oznacza, że w kolejnych latach mogą się one spodziewać drastycznych podwyżek cen polis. – Dlatego podstawą zarządzania ryzykiem parku samochodowego jest konsekwentnie realizowana polityka flotowa – podkreśla dyrektor zarządzający biznesu flotowego Volkswagen Leasing GmbH Oddział w Polsce Daniel Trzaskowski.

Niezbędna polityka flotowa

Polityka flotowa (albo: samochodowa), to dokument określający zasady przydzielania i użytkowania firmowych pojazdów, bezpieczeństwa, a także sposób postępowania w przypadku zdarzenia drogowego i szkody.

Określa ona również nagrody za bezszkodową jazdę oraz kary, np. za drugą szkodę w roku z winy użytkownika. Motywujące dla kierowców są nawet drobne nagrody za właściwe użytkowanie samochodu – ceniony jest np. udział w szkoleniu z bezpiecznej jazdy. – W przypadku kar dobrym pomysłem jest zastosowanie ich przy wypłatach z AC do wysokości udziału własnego – rekomenduje Trzaskowski. Czym jest udział własny? To określona wartość, która będzie zawsze odejmowana z wypłaty odszkodowania. Udział własny najlepiej wyrazić kwotowo, a nie procentowo. Np. jeśli mamy szkodę w wysokości 10 tys. zł i udział własny w wysokości 2 tys. zł, wówczas zakład ubezpieczeń pokryje szkodę w wysokości 8 tys. zł. Pozostała kwota jest w takim przypadku pokrywana przez firmę użytkującą pojazd, która z kolei może obciążyć nią (lub jej częścią) kierowcę. W polityce flotowej można umieścić zapis, że użytkownik będzie obciążany wartością udziału własnego od pierwszej lub drugiej szkody powstałej z jego winy.

Udział własny to praktyczniejsze i bardziej efektywne rozwiązanie niż zbliżona do niego franszyza integralna, która powoduje, że zakład ubezpieczeń nie pokryje szkód do określonej wysokości, np. do tysiąca zł – stwierdza Daniel Trzaskowski.

W przypadku flot poważną część zdarzeń stanowią stłuczki i „obicia" na parkingach. Aby skłonić kierowców do większej uwagi na drodze, firma powinna popracować nad liczbą szkód spowodowanych przez „nieznanego sprawcę". Jednym z rozwiązań jest np. wprowadzenie konieczności przesłania zdjęcia uszkodzonego pojazdu z miejsca, w którym ta szkoda powstała oraz zgłoszenia wystąpienia takiego faktu na policję.

Pomocna telematyka

Do skutecznego kierowania flotą niezbędne są dane. – Nie wyobrażam sobie zarządzania flotą bez analizy kosztów na podstawie wiarygodnych danych. Pomocna w tym zakresie jest na pewno telematyka, która wskazuje, jak jeżdżą kierowcy, i pozwala monitorować ich zachowanie za kierownicą – przekonuje Daniel Trzaskowski z Volkswagen Leasing.

Po zużyciu paliwa i liczbie awaryjnych hamowań widać, czy ktoś jeździ agresywnie. Taki styl zwiększa ryzyko wypadku i podnosi koszty użytkowania samochodu. – Szacujemy, że z reguły około 20 proc. kierowców jeździ ekonomicznie i spokojnie, 70 proc. przeciętnie, natomiast 10 proc. agresywnie. To właśnie tą ostatnią grupą powinien zająć się flotowiec – wskazuje Daniel Trzaskowski.

Dlaczego tak ważne są działania wobec tych 10 proc. kierowców-ryzykantów? Ponieważ wypadki przynoszą szkodę całej firmie, a wobec skrajnego zdarzenia, tj. wypadku śmiertelnego, może to oznaczać kilkudniowy „paraliż" dla całej firmy. Wpływa na morale pracowników i reputację przedsiębiorstwa. Bezpieczeństwo, także drogowe, powinno więc być integralną częścią polityki każdej firmy, bo przecież jej największym kapitałem są pracownicy.

Skutecznym sposobem na schłodzenie entuzjazmu do agresji za kółkiem są okresowe szkolenia z bezpiecznej jazdy oraz spotkania z policjantami z wydziału ruchu drogowego, którzy przypomną przepisy oraz zagrożenia na drodze. Pracownicy cenią takie spotkania, na których przedstawiane są wyniki badań i analizy pokazujące najczęstsze przyczyny wypadków oraz ich okoliczności.

Pożądane skutki przynosi ocena stylu jazdy czy ranking szkodowości. – Rywalizacja, np. w jak najmniejszym zużyciu paliwa, cieszy się powodzeniem i pomaga uspokoić styl jazdy – zauważa Trzaskowski.

U kogo kupić polisę

Rynek ubezpieczeniowy ma swoje cykle wzrostu i spadku cen polis. Kilka lat temu, gdy straty na ubezpieczeniach komunikacyjnych zagroziły długofalowej stabilności branży ubezpieczeniowej, KNF zobowiązał zakłady ubezpieczeń, aby każdy ich produkt był rentowny.

Działania te wpisują się w cykl ubezpieczeniowy, w którym polisy drożeją, co przynosi oczekiwaną poprawę rentowności, ale też zmniejsza popyt. Aby pobudzić go, firmy ubezpieczeniowe lekko uelastyczniają swoje stanowisko i polisy zaczynają tanieć. Z czasem obniżanie cen prowadziło do ponownych strat ubezpieczycieli i ceny znów szybowały w górę.

Na podstawie danych raportowanych przez KNF, wartość średniej szkody z OC wzrosła od 2004 do 2015 roku dwukrotnie, do 6,5 tys. zł. Z drugiej strony maleje częstotliwość szkód, ale rośnie ich wartość. Jest to spowodowane nie tylko kosztami napraw zaawansowanych technologicznie podzespołów samochodów, ale przede wszystkim zadośćuczynieniami za szkody osobowe.

Indywidualne ubezpieczenia

Jednym ze sposobów obniżenia kosztów ubezpieczenia są polisy, których cena jest uzależniona od stylu jazdy, czyli „usage based insurance" – w skrócie UBI. Wysokość stawki powiązana jest ze stylem jazdy kierowcy. – wyjaśnia Magdalena Kaca, dyrektor departamentu ubezpieczeń Volkswagen Financial Services.

Wdrożenie takich polis przedstawiało spory problem w małych firmach, które nie stosowały telematyki opartej na urządzeniach instalowanych w samochodach. Od niedawna Volkswagen Financial Services wspólnie z ERGO Hestią wprowadził ubezpieczenia UBI, gdzie dane telemetryczne zbierane są przez aplikację mobilną. Mowa o ubezpieczeniu i aplikacji InMobi.

Jak to działa? Użytkownik instaluje w swoim telefonie aplikację, skanuje dane auta z dowodu rejestracyjnego potrzebne do stworzenia indywidualnego profilu i aktywnie korzysta z aplikacji w czasie jazdy. Dane z telefonu stanowią zapis stylu jazdy kierowcy, który aktualizowany jest co kilka minut. Jeżeli jazda jest płynna, ocena wyświetlana jest na zielono. Poza analizowaniem stylu jazdy, aplikacja zapewnia funkcje przydatne jej użytkownikom na drodze, tzn. ostrzeżenia o utrudnieniach i potencjalnych zagrożeniach. Kierowca ma podgląd niektórych parametrów oceny jazdy, wśród których wyszczególnione są zachowania mające wpływ na bezpieczeństwo.

Dilerzy marek samochodowych Grupy Volkswagen, którzy oferują polisy InMobi, już przy podpisaniu umowy zapewniają pięcioprocentową zniżkę. Jeżeli po roku użytkowania styl jazdy zostanie oceniony jako bezpieczny, wówczas polisa będzie jeszcze tańsza, a zniżki na pakiet ubezpieczeniowy mogą sięgnąć 20 proc. – podkreśla Magdalena Kaca. Kluczowe znaczenie w ocenie stylu jazdy ma jej płynność. Im bardziej płynna jazda – tym wyższa jest jej ocena.

Magdalena Kaca wskazuje, że Volkswagen Financial Services sprzedaje nowego typu ubezpieczenia od początku sierpnia poprzez 20 wybranych dilerów. W tym pilotażowym okresie z oferty skorzystało już ponad 250 klientów, którzy mogą akumulować dotychczasowe zniżki z 5-procentową bonifikatą proponowaną przez Volkswagen Financial Services. We wszystkich salonach marek Grupy Volkswagen InMobi wystartuje w październiku br.

Źródło: Rzeczpospolita, 28.09.2018

Powrót do aktualności

  • Nazwa pliku Typ pliku Rozmiar
  • Pobierz PDF z artykułem pdf 2,22 MB pobierz plik

Potrzebujesz pomocy?